Czwartki są kocie, czyli dużo leniuchowania i zabawy w aportowanie. Jacek przynosi ulubione zabawki, jak pies! Czasem nagle przybiega z myszą w pysku i miauczy, jak opętany, żeby mu ją rzucić. Jej rzucić. JEJ. Jacek to ona :) Nie mogę się przyzwyczaić :) Sorry, Jack :D
W filmikach proszę wybaczyć trzęsący się obraz, wątpliwą jakość i ewentualne chrząkanie lub pociąganie nosem (o tej porze roku alergia daje trochę w kość).
| "Uwielbiam wałkonić się na twoich kolanach zwłaszcza wtedy, gdy robisz coś na komputerze!" :) |
| "Rzuć mysz! Ostatni raz!" (jasne!) |
haha jak słodko, moja kocica też aportowała różne rzeczy, z największym upodobaniem kolorowe gumki do ścierania i skórki z pomarańczy;)
OdpowiedzUsuńHehehe, ta ze zdjęć od Twoich Rodziców? Mnie to zupełnie zbiło z tropu, gdy pierwszy raz Jacek przyniósł rzuconą mu mysz. Chcieliśmy mieć psa, ale Jacek na razie robi za oba gatunki. Tylko trochę mały jest (oboje z P. uwielbiamy duże psiaki); czasem się zapominam i zbyt ostro się z nim bawię. Od razu sprowadza mnie do poziomu podgryzając łydki lub paluchy :)
Usuń