niedziela, 14 września 2014

wypad cz. 2


Katedra św. Jana Chrzciciela



Pośród takich uliczek mogłabym wędrować godzinami.



 River Street

Uliczka wyłożona kamieniami. Po jednej stronie rzeka, po drugiej - kamienice, w których teraz znajdują się restauracje, bary, sklepiki z pamiątkami, cukiernie i lodziarnie. Budynki te jednak pamiętaja też niewesołe czasy, bo właśnie za tymi ponurymi ścianami trzymano niewolników (oprócz handlu niewolnikami, Savannah była też znana z eksportu bawełny). Oboje mieliśmy mieszane uczucia: z jednej strony piękne miejsce i wspaniała lokalizacja, a z drugiej - trochę dziwnie jeść w miejscu, gdzie jeszcze właściwie nie tak dawno ktoś był przykuty łańcuchem do ściany.
Podobno w niektórych miejsach straszy. Słychać dziwne odgłosy, widziani są ludzie, jakby z innej epoki. W hotelu na zdjęciu poniżej, który jest zaraz przy River Street (więc widok na rzekę jest piękny) noc kosztuje $200-$300. Sprawdziłam na stronie z ciekawości, ale znając historię tego miejsca nie zasnęłabym tam nawet za dychę.  



Nocą niektóre budynki wyglądały przerażająco. 

c.d.n.

2 komentarze:

  1. najprzyjemniej wędrować beztrosko uliczkami (będąc najedzonym i w pogodnym nastroju;p)

    znając mroczną historię odwiedzanych miejsc raczej trudno czuć się zupełnie obojętnie, mi się niepokój udziela nawet z ostatnich zdjęć

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tym pierwszym się zgadzam w zupełności. Nie ma to jak zaspać na śniadanie, a potem szukać czegoś dobrego w okolicy, której sie zupełnie nie zna :)

      Zawsze się zastanawiam, czy lepiej jest najpierw czytać o miejscu, do którego jedziemy, czy jechać na ślepo. Trochę niefajnie jechać w ciemno, prawda? A z drugiej strony strasznie jest wiedzieć niektóre fakty.

      Usuń