piątek, 4 kwietnia 2014

well, 2014, I'm not impressed so far





    "Niech ktoś zatrzyma wreszcie świat, bo wysiadam
    Przez życie nie chcę gnać bez tchu...

    ... A życie przecież po to jest, żeby pożyć
    By spytać siebie: mieć, czy być"








Bardzo wiele razy myślałam sobie, że jak znajdę się w sytuacji, której mam dość, to po prostu dam sobie siana. Ale co jeśli jest już się tak daleko, że szkoda, żeby odpuścić, a z drugiej strony do końca jeszcze długa droga? A co jeśli zaciskanie zębów nie pomaga? A co jeśli nie ma się czasu na obiad? A co jeśli najzwyklej w świecie po prostu już się NIE CHCE?
Jak dobrze, że jest P., który czasem da pstryczka w nosa, kopniaka w dupkę lub po prostu pogłaszcze po głowie.

6 komentarzy:

  1. Aniu co sie dzieje? Napisz mi na maila

    OdpowiedzUsuń
  2. W jednym zdaniu mozna to powiedziec tak, ze jestem gotowa na kolejny etap w zyciu, ale trzymaja mnie inne obowiazki. Podziwiam ludzi, ktorzy godza prace, szkole, dzieci i dom.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nom, dzieci to najtrudniejsze co mozna godzic ze wszystkim innym. Wcale Ci sie nie dziwie. Ja nigdy nie bede gotowa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdzieś gdzieś słyszałam, że człowiek na dzieci nigdy nie jest gotowy. Ale po co czekać? :)

      Usuń
  4. ja w takich sytuacjach się trochę poddawałam, wolałam zwolnić tempo i nie żałuję, uważam, że nie ma sensu brać na siebie za dużo kosztem stresu i przemęczenia, ale każdy jest inny:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak uważam i już prawie podjęłam decyzję, ale dalej biję sie z myślami. Chwilami jest lepiej; myślę sobie, że dam radę. Potem jednak wszystko przesłania czarna wizja następnego roku i cały spokój szlag trafia :)
      Stres jest paskudny i robi z człowieka potwora.

      Usuń