sobota, 28 grudnia 2013
różnice między facetem a kobitą
Oczywiście nie będę zagłębiać się w podstawowe różnice, ale od dawien dawna wiemy, że chłopy, to inny gatunek :P Z natury jestem uparciuchem i tzw. control freak (ale staram się, żeby Paweł tego bardzo nie odczuwał :), o czym często przypomina mi mój Brat i użalła się nad P., jak Mu jest pewnie źle, bo ja tylko krzyczę i ma być tak, jak ja chcę. Kto w to uwierzy? :D Zresztą, mój Brat też nie ma lepiej, ale zachowuje pozory :)
Po tym wstępie pokażę Wam fajne, wg mnie, ==> czytadło <== o tym, jak faceci i kobiety widzą pewne rzeczy. Jest trochę do czytania, ale można posikać się ze śmiechu.
A niżej jest przykad takiej podstawowej różnicy w tym, jak facet, a jak baba rozumie "nie".
Podczas ostatniej wizyty u mojego Brata, Stary pyta nas, czy chcielibyśmy telewizor pod choinkę. Odpowiadam ja i oczywiście wychodzę na control freak:
Szło jakoś tak:
ja: Stary, nie chcemy telewizora.
S: Jak można nie chcieć telewizora? Dlaczego?
ja: Telewizor, po pierwsze, zabiera wolny czas, a ja jestem podatna na takie wciąganie i siedzenie przed ekranem godzinami.
S: Paweł, a ty? Przecież lubisz oglądać mecze.
P: Lubię, ale oglądam je na necie i też dość rzadko.
S: To chcecie ten telewzior, czy nie?
ja i P: nie
S: Ale dlaczego? Przecież można oglądać fajne filmy, programy, lubicie Saturday Night Live.
ja: Ale to wszystko jest dostępne na necie, Stary. Za darmo. Nie chcemy. To zżeracz czasu, pieniędzy i energii (tu próbowałam przypomnieć sobie, kiedy ostatnio miałam telewzior; było to w 2004, jak Stary zamieszkał ze mną i wtedy kupiliśmy małe, stare, używane pudło. Przez ponad 9 lat mi się nie tęskniło, to teraz nagle mam pałać miłością:)
S: Ja was nie rozumiem. Każdy ma telewzior.
ja: No właśnie. Każdy. Stary, to kiepski wydatek i jest naprawdę masa innych, fajnych rzeczy.
S: Ale na pewno nie chcecie? Ja pogadam z Pawłem w 4 oczy, bo ty, Łysa, jesteś control freak i P. się ciebie boi.
ja: .......
*******************************************************************************************************
Przyjeżdżając na Wigilię, Stary wniósł wielkie pudło (Paweł nie zabierał głosu, bo był jeszcze w pracy. Choć Wy nie myślcie, że jestem taka wredna i nie daje Mu dojść do słowa):
ja: Myślałam, że rozmawialiśmy o telewizorze.
S: To nie jest telewizor.
G: Ania, it's not a TV. We promise.
ja: Well, if it's a puppy, we don't want it either because we cannot have a dog here :)
G: Ania, calm your titties; it's not a puppy.
ja: Przecież to wygląda, jak telewizor!
S: Galia, now my sister thinks it's a TV, I feel so bad. She will be disappointed (czuję podstęp).
ja: Stary, you suck.
Jak przyszło do odpakowywania prezentów, to koszulka i inne pierdoły dla mojego Brata, jak i pierdoły dla Galiny, marnie wyszły przy Ich prezencie, którym okazał się przeklęty TELEWIZOR. W którym momencie przekazałam mojemu Bratu tajemniczą wiadomość, że jednak chcemy telewizor? Które "nie" mój Brat odczytał, jako wielkie "TAK"? Widziecie w tym sens? Bo ja nie. Z jednej strony jestem bardzo wdzięczna za takiego Brata, który jest w stanie i chce dać taki prezent, a z drugiej strony po co ten cały wywiad "czy chcecie telewizor"? Ja nie rozumiem facetów.
Na Ich obronę telewizor to nie jest zwykły telewizor, bo to jakiś smart TV, który łączy się z internetem i w ogóle ma pod sobą wszystko, co do tej pory kojarzyło się ze słowem "głupie pudło" a.k.a telewizor. Oczywiście wyszłam na niewdzieczną i wredną dziewuchę, bo kto nie cieszy się z takiego prezentu? Podpowiedź: ktoś, kto go nie chciał!!!! :D
Koniec z wizją rodziny i dzieciaków wychowywanych bez telewizora. Koniec z długimi wieczorami spędzonymi na grach, rozmowie, jedzeniu. Koniec ze spacerami, małymi wypadami; koniec z grami typu "Kto pierwszy wypisze wszystkie stany". Teraz tylko czipsy i telewizor. I będziemy leniwi, ze wskaźnikiem BMI powyżej 35; beznadziejni, będziemy mieć wszelkie choroby układu krążenia, bo nie będziemy robić nic oprócz siedzenia i gapienia się w pudło. Koniec z moim wymarzonym życiem wolnej kobiety w wolnym (ehm) kraju! Koniec z tym! :DDDD
Do Starego powiedziałam tak: "Słuchaj uważnie, na następne święta NIE chcemy Audi, ani żadnego Mercedesa. NIE chcemy, proszę cię, nie kupuj nam żadnej głupiej Audicy!!: I było śmiesznie :)
⌛
16:13
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
hahahaha dobre:D
OdpowiedzUsuńnam się wszyscy dziwią, że mamy telewizor jednocześnie nie mając telewizji, dla niektórych to jakaś abstrakcja ;) a nam służy do gier z konsoli oraz do podłączania kompa w celu oglądania filmów i seriali na większym ekranie
To jest super pomysł! Jeśli pudło zostanie u nas, to będzie właśnie do tego służyło (filmy i seriale), bo nie ma kablówki; tylko nie mamy też żadnej konsoli (proszę nie mówić mojemu Bratu :))
UsuńAniu niekoniecznie bedziecie caly czas ogladac. My mamy dwa i rzadko kiedy chodzi dluzej niz podczas gotowania obiadu. A najwiekszym zlodziejem wspolnego czasu okazuja sie gry komputerowe.
OdpowiedzUsuńCudowny ten link! Dzieki :)
Ania, bo Wy macie silną psychikę, a ja nie :D Mnie łatwo wciągają takie proste rzeczy, ale na razie dzielnie się trzymam. W gry grałam dawno temu (Simsy rulez :))) i powiem Ci, że zgadzam się z Tobą, że zabierają okropnie czas. To jest jak diabeł jakiś!
UsuńJak sie zorientujesz jaki bezmyslny badziew leci w TV to sie szybko znudzisz. Plastikowe lale i nadmuchani faceci w reality shows gadaja o hulankach i chlaja drinki. Ale ciekawe.
UsuńTo już wiem:/. Jest taki program tutaj, Jersey Shore. Ostatnio P zobaczył na necie, że jest polska wersja, Warsaw Shore. Gdzie w Łorsoł jest szor? - nie wiem. Obejrzeliśmy kawałek i kilka szarych komórek ubyło. Tragizm....
UsuńSzczesliwego Nowego Roku Aniu!!!
OdpowiedzUsuńDziękuję i nawzajem!!
Usuń