poniedziałek, 11 listopada 2013
list do P.
Kochana Polsko,
czego Ci życzyć w Twoim dniu, Ojczyzno moja? Piękny, zabytkowy, pełen historii i kultury, Kraju mój ukochany, nie zapomniałam! Jakbym mogła?
Dziś w kościele na drugim końcu świata celebrowaliśmy Polskość: była flaga, inni Polacy, piękne kazanie; brakowało mi tylko naszego Hymnu, ale jeszcze rozmazałby mi się tusz.
Jesteś zła na mnie, że wyjechałam? Zostawiłam Cię, jak psiaka na deszczu. Ale Ty dasz sobie radę beze mnie. Jeszcze trochę, jeszcze chwilę i wrócę. Zobaczysz. Wrócimy.
(...) "Niech mnie życie nie smuci, nie rozżala deszcz rzewny,
Ja do ciebie powrócę, ma Ojczyzno – na pewno."
Ojczyzno, Maria Sulima
***
Tęsknię za Tobą szalenie! Nawet teraz czuję gulę w gardle, która rozrasta się do wielkości arbuza. Też mnie na szlochy naszło. Tęsknię do wąskich ulic, które w lecie otoczone drzewami wyglądają, jak zielone tunele; do pól ciągnących się kilometrami, do rzek: tych brudnych i rwących, jak San. Tęsknię do pociagów, jak z innej epoki; do gór, lasów, zachodów i wschodów, grzybów zbieranych jesienią, przebiśniegów; szarości Twej listopadowej i bieli w zimową noc. Tęsknię do polskości, do kultury, do polskiej mentalności, gdzie "wszyscy narzekają i są pochmurni." Tęsknię do TRADYCJI! Oj, jak mi jej brakuje! Ty byłaś, jesteś i będziesz moją Polską. Nieważne gdzie przebywam. Nieważne, co mówią inni.
Nosimy Cię w swych sercach, wyblakli poeci,
głupcy, włóczęgi, błazny, ścierki kawiarniane;
Twój blask oślepiający jako słońce świeci,
w piersiach nam się łopoczesz stłumionym orkanem.
Ale my, głośne pawie, pyszałki odęte,
niecna zgraja aktorów, hałastra wyrodna,
kneblujemy jak łotry Twoje usta święte
i spychamy Cię na dno, bo jesteś... niemodna.
Konstanty Ildefons Gałczyński
***
Śmieją się? Ze mnie też się śmiali "because I'm so Polish." Wytknięto mi kiedyś palcem to, że cieszę się, jak głupek słysząc mój ojczysty język. Nie wyparłam się Ciebie; o co, to nie!
Mają Cię za nic? Nie doceniają? Oskarżają, jakby ich błędy i niepowodzenia, to Twoja wina? O głupcy ci, którzy nie wiedzą, jak rodziny walczyły o Twoją niepodległość, którą dziś możemy świętować. Wymądrzam się, bo też nie wiem; nie było mnie tam... Ale teraz jesteś wolna - to mi wystarczy.
Dziękuję Ci za siłę i za tych, którzy walczyli. Dziękuję za tych, którzy walczą dziś nie mieczami, a słowami, czynami i postawą. Blisko, daleko, w Niebie. Dziękuję za tych, dla których patriotyzm to codzienność.
Życzę Ci, aby ci, którzy sprawują nad Tobą rządy mieli więcej oleju w głowie niż przydrożny strach na wróble; aby dobro Twoje i Polaków było priorytetem, a nie czyjeś pełne kieszenie. Życzę Ci również obywateli, którzy będą dumni ze swego pochodzenia. Życzę Ci, aby Bóg zawsze trzymał nad Tobą Swoją pieczę.
Pozwól, że w dniu Twojego święta będę życzyła sobie, żebym mogła kiedyś wrócić do Twoich granic, by wychować tam nasze Dzieci.
Tęsknię za Tobą potwornie, i za Domem moim, Rodzicami, i za wszystkim, co znam, co dobre, co polskie, co odległe.
**************************************************************************************************************************************
Na koniec szkoły podstawowej moja nauczycielka od muzyki i opiekunka chóru, do którego należałam przez długie lata, wybrała mnie, abym zaśpiewała "Polskie kwiaty." Wtedy zjadała mnie trema; teraz, po tylu latach poza Domem, śpiewając ją rozpłakałabym się, jak dziecko. Do tej pory piosenkę pamiętam w nocy o północy. Jest piękna i prawdziwa.
"Śpiewa ci obcy wiatr, zachwyca wielki świat, a serce tęskni.
Bo gdzieś daleko stąd został rodzinny dom, tam jest najpiękniej,
Tam właśnie teraz rozkwitły kwiaty: stokrotki, fiołki, kaczeńce i maki.
Pod polskim niebem, w szczerym polu wyrosły ojczyste kwiaty,
W ich zapachu urodzie jest Polska."
⌛
00:58
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Ojejku Ania, przy Tobie czuje sie jak jakis zdrajca. Wlasnie wczoraj rozmawialam ze znajoma jak mi czasem wstyd za Polakow tutaj, i lepiej sie nie przyznawac ze jestem z tego samego narodu... Ech...
OdpowiedzUsuńAnia! Co Ty mówisz? Jaki zdrajca? Mi też często jest wstyd za innych. Co prawda nie mam bliskich kontaktów z wieloma Polakami, ale słyszę, co się dzieje tam, gdzie jest ich dużo: to jakieś zdziczenie. I wtedy, tacy normalni, porządni ludzie, jak np. Ty, muszą kryć się ze swoją polskością, żeby na starcie nie zostać spalonym! To jest okropne!
OdpowiedzUsuńMój Brat pracował z Polakami, jak mieszkał w CT: wstyd! Dobrze, że mógł przyjechać tutaj.
Myślę, że dobrze jest żyć tak, żeby swoją postawą pokazać, że nie każdy Polak jest taki, jak go opisują. Szkoda, że niektórzy nie doceniają tego, skąd są. Słuchaliśmy dziś programu z pochodów i znów mowa o jakichś bandyckich zamieszkach. Ludzie w swoim własnym kraju nie mogą spokojnie świętować, bo przyjdzie jeden imbecyl z drugim i pokazują, jakimi to oni są 'patriotami.'
No wlasnie, te buraki nie zdaja sobie sprawy ze sa wizytowka calego narodu i robia wioche. A do tego jak jeden nosza dresy Lonsdale i sa ogoleni na lyse paly. Sa tez Ci normalni, ale poniewaz oni nie robia zadymy to nikt ich nie zauwaza, i tego ze sa normalni.
OdpowiedzUsuńCzasem taka obora jest ze slychac muczenie krowy.