Uwielbiam wszelkiego rodzaju pchle targi, stragany, sklepy z używanymi meblami i starociami. Nie wiem, jak tyle miłości mieści się we mnie i do starych rzeczy i Ikei, ale na razie nie widzę w tym problemu. Chyba, że ktoś mi powie, że nie mam gustu i mieszam style. Ale to i tak nie mój problem :)
Pamiętam, jak byłam mała i dostawałam ubrania po starszych kuzynkach. Strasznie się tego wstydziłam, ale takie były wtedy czasy. Gdy trochę dorosłam i zaczęłam mieć większe potrzeby, na które niestety nie było funduszy, moja Mamaszka zaczęła zabierać mnie do tzw. ciucholandów. Oj, jak ja się tego wstydziłam! W życiu bym się wtedy do tego nie przyznała. Ale uwielbiałam to! I tak zostało do dziś: gdy we wszystkich sklepach panuje moda na sweterki w panterkę, getry, w których wyglądam, jak kaczka-dziwaczka lub 90% dziewczyn nosi neonowe spodenki, ja idę do sklepu z używaną odzieżą i wychodzę z kilkoma naprawdę świetnymi ubraniami. I co z tego, że one nie są teraz w modzie?
Podobnie jest z meblami i innymi drobiazgami, które nie zawsze muszą być nowe, żeby je używać. Stół, krzesło, lampa - po co płacić za to 3x więcej w sklepie, skoro lekko używane można kupić za grosze? I to jakie fajne! Nie to, co jest w sklepie i modne teraz! Oryginalne! Zresztą, większość rzeczy w sklepach jest sprowadzana z Chin, a wszyscy wiedzą, jak tam traktuje się ludzi w fabrykach.
A ludzie kupują i kupują, jak zwariowani. Żeby nowe, żeby błyszczało, żeby się pochwalić. Cholerny konsumpcjonizm!! Jeśli kupię coś używanego, to mam
Patrząc teraz po mieszkaniu widzę 2 lampy (razem $50), które w sieci widziałam za ponad $150 za sztukę. Widzę stół, który w sklepie zaczyna się od $200, ale o nim będzie później. Nie chodzi o to, żeby nigdy nie kupować nowego, ale jeśli to, co mamy nadal działa, nadal nam służy, to po co wyrzucać i kupować nowe? Bo moda się zmieniła? Kaman ......
W O. i okolicznych miasteczkach jest cała masa sklepów z antykami, second hand, thrift stores - jak zwał, tak zwał. Zwykle można tam kupić meble i drobiazgi taniej niż w sklepie, ale gdy tylko jakaś rzecz ma napis "vintage" - cena momentalnie skacze (i nie jest ważne, czy to rzeczywiście vintage czy vintage style made in China, 2013).
Jednym z najfajniejszych sklepów ze starociami w jakim byliśmy jest Maggie's Cool Stuff. Mam gdzieś kilka zdjęć ze środka, ale nawet one nie oddadzą tego, co tam jest; WSZYSTKO!! Od stołów, przez talerze, plakietki, maszynę do popcornu, stare pianino, starodawne suknie, kołyski, winyle, narzędzia, BARDZO stare telefony, żelazka - po prostu wszystko. Cenowo - hmmm, można wypatrzeć fajną rzecz (np. cudną kołyskę dla dziecka, $50 - była jednak trochę niestabilna) po zwykłe krzesło/fotel za $600. Sklep podzielony jest na maleńkie pokoje, z których każdy ma trochę inny styl - w każdym można znaleźć perełkę.
Najtańsze używane meble mają sklepy, które mieszczą się przy kościołach. Właśnie w takim miejscu (podczas festiwalu z ostatniej notki) kupiliśmy dwa krzesła na balkon - $2 za jedno. Oczywiście wymagają trochę farby, ale identyczne, odmalowane sprzedawane są za ponad $20. Jak skończymy (tzn. w ogóle zaczniemy zajmować się tymi krzesłami) to dam znać, jak nam to wyszło.
Poniżej kilka zdjęć od nas. Na środku ława, która dotychczas jest naszym najlepszym znaleziskiem.
Poniżej, na balkonie - krzesła do odmalowania.
Są jak marzenie. Idealne. Oczywiście musimy je ciut przetrzeć papierem ściernym tu i ówdzie, bo koleś miał chyba dzikie koty w domu, co widoczne jest po śladach pazurów na nogach stołu, ale za taką cenę? Nadal jestem w szoku.
Jestem ciekawa jakie macie zdanie na temat używanych rzeczy. Wiem, że niektórzy takimi się brzydzą. It's OK :)
Po tak długim wpisie na pewno jesteście głodni. Na "A kto umyje gary", po niemal rocznej przerwie, jest przepis. Na ciastka. You're welcome!
Slicznie wyglada Wasze mieszkanie, i tak przytulnie. A ze uzywane to nic, o ile pluskwy sie nie dostana na tych rzeczach. Ciastka brzmia yummy, na pewno wyprobuje :)
OdpowiedzUsuńHmm, myślę, że żadnych robali nie ma. Przynajmniej do tej pory nic po nas nie łazi, ani nic nas nie swędzi :)
UsuńDzięki!
bardzo fajna ta ława i balkonowe krzesła też, takie stare wyszperane rzeczy mogą być naprawdę wyjątkowe no i zawsze ciekawi mnie jaka jest ich historia
OdpowiedzUsuńZgadzam się! W Polsce nie miałam okazji zobaczyć, czy są sklepy z używanymi meblami i drobiazgami. Są? Pewnie gdzieś są :)
Usuń