Niby nic się nie dzieje, niby tyle się dzieje, ale nie będę tu przychodzić i paplać o tym, że mam test, że bardzo chciałabym pojechać gdzieś, gdzie mogę zobaczyć prawdziwą jesień, że ostatnio ugotowaliśmy pyszne jedzenie, jakby wzięte z indyjskiej knajpy (choć nadaje się na bloga jedzeniowego, na którym od grudnia 2012 nie napisałam nic). Kiedyś blog mój to było to, a teraz zaglądam na inne, odkrywam nowe, prześwietne, których autorki mają po 3,5 lub 7 dzieci, przeprowadzają się na drugi koniec świata (całą gromadą), mają czas na pieczenie, zajmowanie się tymi dziećmi i blogowanie. I mają o czym pisać. Jak ludzie to robią? Może jak dojdę do swojej piątki, to wtedy się dowiem, że jednak można :)
Na koniec przychodzę tu i ręce opadają i nie wiem, jak zacząć pisać coś, cokolwiek. Czy z pisania bloga się wyrasta?
Mamy masę zdjęć, ale same z aparatu nie przeniosą się na komputer, więc muszę się tym zająć ja. To może żeby jakoś zacząć (może już potem samo pójdzie z kolejnymi notkami): powoli i nieśmiało się ochładza (czytaj, czasem w nocy jest poniżej 20C, a w dzień nadal ponad 30C, ale nie codziennie). Korzystając z pogody i chwili wolnego czasu (w których powinnam odpisać na przynajmniej 2 zaległe mejle, napisać prawdziwy list, poukładać zdjęcia, posprzątać w szafie, pouczyć się itd) poszliśmy ostatnio na długi spacer. Szukamy fajnych, nowych miejsc z dala od zgiełku i najlepiej, jakby nie trzeba było daleko jechać. I udało się. Odkryliśmy całkiem sympatyczny park (bez jeziorka niestety, które strasznie lubię) rzut beretem od nas. I oj, jak fajnie się szło robiąc zdjęcia, jak dawniej, a to kwiatkom, a to dziwnym ptaszkom i wszechobcenym wiewiórkom.
Wg Pawła, chmury w tle przypominają góry. Myślę, że most, na którym staliśmy, to jedno z wyższych wziesień w okolicy :) Kto widzi "Polish deli"? Aaa jea, mieszkamy 5 minut drogi od polskiego sklepu!
Awww, a heart-shaped leaf :)
Weranda/porch/porczyk, na których punkcie ostatnio mam prawdziwą obsesję do tego stopnia, że na Zillow szukam domów, a potem żółtym ludzikiem na google "przechodzę" obok nich :) Czy to jest equally creepy, jak chodzenie wieczorem na spacer tylko po to, żeby zaglądać ludziom do okien? :)
Natura jest bardzo trendy; ostatnio słyszałam, że połączenie niebieskiego z łososiowym jest bardzo w modzie :)
I ta cudna, przepiękna zieleń, którą aż chce się zjeść!
I tak Cię widać ......
...
... jak opitalasz orzeszka :)
Niebieski ptak - wie ktoś, co to jest? Widzieliśmy też niemal całego czerwonego (drozd wędrowny, jak podpowiada Wikipedia), ale schował się w krzakach zanim aparat zdecydował się odpowiednio rozgrzać (czytaj wyostrzyć/naostrzyć, żeby nie było mgliście).
Proszę wybaczyć, że zdjęcia nie są prosto. Jest 3 nad ranem, a ja i tak bardzo się starałam.
To też nie wiem, jak się zwie, ale trochę przypomina nerki lub fasolkę.
Piękne kolory, prawda? Dusza jednak tęskni za polami i drzewami, które na jesień mienią się czerwienią i złotem.


super, że tyle zdjęć się pojawiło! i wiewióra jaka fajna;)
OdpowiedzUsuńTy chcesz jesieni, a mi się marzy słońce i morze..
w tym roku ładnej (chociaż bardzo zimnej) jesieni było może kilka dni, na co dzień jest paskudnie, buro, mokro i bardzo zimnooo
Ja właśnie za taką ciepłą i piękną tęsknię! Deszcz, błoto i chlapa są w porządku tylko na kilka dni :)
UsuńAnia jestes creepy indeed jesli zagladasz ludziom do domu. Swietne foty, a wiewiora rozbrajajaca. Pozdro :)
OdpowiedzUsuńMoże tak:D Ale wie o tym tylko kilka osób i na razie to akceptują:). Na swoją obronę nie obserwuję ludzi, a ich mieszkania i urządzenie:) Tru story:)
UsuńP. mówił, że spodobałoby mi się w Holandii, bo tam są duże okna i rzadko kiedy ludzie zasłaniają zasłony :)))
Ty to jestes voyeuristic chick dopiero. Ja to bym sie bala w razie gdyby na kanapie siedzial jakis podchmielony kolo po szescdziesiatce z miesniem piwnym na wierzchu, ale milego ogladania :D
UsuńSpodziewałabym się po Tobie znajomości takiego słowa :P Mieszkamy między studenciakami, więc takich widoków jak opisujesz raczej nie ma.
UsuńNigdy nie ciekawi Cię, jak inni mają w domu? Mnie bardzo! Mam zawsze przy łóżku katalogi Ikei :)
Zazdroszcze Ci tej fascynacji malymi rzeczami. Ja juz jestem zgnusniala, stetryczala trzydziecha, ktora nie wie jak dotrwa do szescdziesiatki, i jak inni z nia wytrzymaja, bo choroba postepuje w zastraszajacym tempie.
OdpowiedzUsuńHmmm to byla odpowiedz na powyzsze, a nie wyszlo bom jeszcze zaspana
UsuńTia, "zgnuśniała ...", która zwiedza świat! Weź, weź Ty mi tu nie pitol :)
UsuńJezdem spleśniała w środku, może dlatego że tęsknię jak nie zwiedzam... A poza tym obczyzna jest bardzo samotnym miejscem, co na pewno docenisz.
UsuńJest :(((
Usuń