Na Pintereście, od którego nadal jestem głęboko uzależniona, jest wiele projektów, do których aż wyrywają mi się ręce. Myślę jednak, że sąsiadom by się nie spodobało, gdybyśmy wciąż coś malowali, ucinali, wiercili itd.
Od jakiegoś jednak czasu widuję masę zagłówków, a że w dodatkowym pokoju nie było nic oprócz materaca - spróbowaliśmy swoich sił.
I wyszło to, co wyszło. Za jakość zdjęć odpowiadam ja. P. znalazł się w nieodpowiednim miejscu, z którego nie chciało Mu się usunać na czas zdjęć.
Innym razem będzie o zasłonach.

nie wiem, co masz na myśli:) gdy byliśmy pierwszy raz na placu zabaw zachęcaliśmy je przysmakami by wchodziły na te rzeczy, później już same ochoczo wskakiwały
OdpowiedzUsuńogólnie bardzo łatwo uczyły się zawsze różnych komend i dziwnych zabaw:)
bardzo fajnie ten zagłówek Wam wyszedł, kreatywni jesteście:)
Niezle kreatywni jestescie. Mnie by sie tak nie chcialo!
OdpowiedzUsuńOj tam, to z Pinterestu; jakbym sama coś takiego wymyśliła, to wtedy byłabym dopiero kreatywna! Ale przy tym jest tyle zabawy, że chce mnie się niemal zawsze.
UsuńAnia, kiedy lecicie??