Na jednym z blogów przeczytałam prośbę o modlitwę i jakiekolwiek wsparcie dla małej dziewczynki, Cecylii, u której w pierwszym miesiącu życia zdiagnozowano raka. Nie znam ani jej rodziców, ani tego maleństwa, ale serce pęka dosłownie. Smutne jest to, że jest tyle dzieci na świecie potrzebujących pomocy.
Niżej albo tutaj można wesprzeć rodzinę finansowo, bo maleńka musi przejść kilkumiesięczną chemioterapię. Jeśli możecie - podajcie dalej.
Ten świat jest taki dziwny. Brak słów, żeby cokolwiek napisać.
niby co chwilę słyszy się, że kogoś spotyka tragedia, a jednak za każdym razem tak cholernie przykro i tak bardzo mnie to złości:/
OdpowiedzUsuńMnie też :( I często nie wiadomo, jak pomóc. W takich przypadkach człowiek czuje się bezsilny.
OdpowiedzUsuń