Doznałam olśnienia, jeśli chodzi o picie kawy gdzieś w ostatnich 2 latach.
| Frottoccino de la cynamono :D |
Frotka majestatycznie otworzyła słoiczek z ciemnymi granulkami mówiąc, że to jej ulubiona kawa i musiała przywieźć ją ze sobą do PL (teraz nie pamiętam jej nazwy, ale poznałabym w sklepie po etykiecie). W mikrofalówce* grzało się mleko, a sekret na kawulkę jest taki:
- 3/4 gorącego mleka w kubku
- 1-2 łyżeczki kawy granulowanej
- cukier - kto ile słodzi
- i mieszać, mieszać, mieszać energicznie aż wytworzy się pianka
- dolać gotującej się wody
Po pierwszym łyku kawy sporządzonej przez F. popatrzyłam na nią i zobaczyłam ją unoszącą się na chmurce w otoczeniu elfów, a nad jej głową rozpościerała się tęcza - obie byłyśmy w bajecznej krainie :).
Kawa była iście magiczna! Pyszna! Puszysta! Delikatna! Wyśmienita!
Od tamtej pory dołożyłam od siebie co nieco i kawę robię tylko na mleku (bez wody) i miksuję ręcznym mikserem (nigdy nie mogłam uzyskac takiej piany, jak F. tylko mieszając; może nie wspomniała mi o magicznej łyżeczce? :P)
A z okazji lekkiego chłodu ostatnimi dniami, zachciało mi się czegoś jesiennego, więc do kawy dodaję cynamon. O-ja-cię-pitolę-jakie-to-jest-pycha! :D
Wg P. kawa granulowana, to nie jest kawa - sam jest fanem parzuchy, ale nie wydaje mi się, żeby to miało wpływ na nasze małżeństwo :)
Frottoccino - to jest to!
* jeśli chodzi o mikrofalówkę - to używam jej tylko do grzania mleka na kawę, ale zawsze przy tym uśmiecham się pod nosem, bo przypomina mi się,jak w pracy mówią na grzanie czegoś w mikrofali - "nuking" :) "My coffee is cold already. Can you please nuke it?" :D
Kochana kawa nazywa sie Carte Noire expresso i nie jest granulowana. Z granulowanej nie bedzie pianki uzywajac tylko lyzeczki :)
OdpowiedzUsuń...Unoszee sie wlasnie na chmurce w otoczeniu elfow :D