wtorek, 4 marca 2014

podróżnik


Jeszcze kilka lat temu mój Tato mówił, że nigdy do nas nie przyleci, bo za piernika nie wsiądzie do samolotu. Obiecywał jednak, że jak tylko wybudują drogę między Europą a Stanami, to On będzie na niej pierwszy. Drogi jak do tej pory nie wybudowali, ale z najnowszych doniesień wynika, że mój Tato czeka teraz we Frankfurcie na samolot do Orlando. Nie uwierzę dopóki nie uścisnę na amerykańskiej ziemi :D

2 komentarze:

  1. żarówka bez abażuru wisi minimum 3 lata, abażur się kurzył więc wywaliłam, lubię same żarówki

    a miseczki wyszły tak, jak widać na dziesiątym zdjęciu;)

    brawa dla taty, super, że się przełamał:)

    OdpowiedzUsuń