Jeszcze kilka lat temu mój Tato mówił, że nigdy do nas nie przyleci, bo za piernika nie wsiądzie do samolotu. Obiecywał jednak, że jak tylko wybudują drogę między Europą a Stanami, to On będzie na niej pierwszy. Drogi jak do tej pory nie wybudowali, ale z najnowszych doniesień wynika, że mój Tato czeka teraz we Frankfurcie na samolot do Orlando. Nie uwierzę dopóki nie uścisnę na amerykańskiej ziemi :D
żarówka bez abażuru wisi minimum 3 lata, abażur się kurzył więc wywaliłam, lubię same żarówki
OdpowiedzUsuńa miseczki wyszły tak, jak widać na dziesiątym zdjęciu;)
brawa dla taty, super, że się przełamał:)
Hehe dobre :)
OdpowiedzUsuń