Niemal codziennie myślę o nowej notce. Naprawdę! Czas mija teraz jeszcze szybciej i dziwniej niż wcześniej. Budzę się - jest Ktoś, pije kawę zrobioną przez Kogoś, idę do sklepu z Kimś; już nigdy sama.
- Chcesz tosta?
- Poproszę! - odpowiadam radośnie i zastanawiam się, jak wcześniej było cicho, co było dla mnie czymś zupełnie normalnym.
Gotujemy, jak zapaleni kucharze, próbujemy nowych przepisów, jeździmy tam, gdzie nas jeszcze nie było i czekamy na maj, piękny maj i 2 miesiące laby! No, prawie =)
pięknie:) i niech tak już zostanie
OdpowiedzUsuńSuper Ania! Oby zawsze tak:)
OdpowiedzUsuńTo bylam ja, AZ, baj de uej
OdpowiedzUsuńNiech zostanie :)
OdpowiedzUsuńAnia, daj mi Swój adres domowy. Pisałam mejla, ale po mojej miesięcznej ciszy pewnie nie chcesz ze mną rozmawiać :)