piątek, 14 grudnia 2012

jaki ten świat mały


Po pracy wstapiłam po kilka drobiazgów zaraz przed zamknięciem sklepu. Gdy wychodziłam jedne drzwi były już zamknięte, a do drugich pokierował mnie chłopak, który wyglądał bardzo znajomo. Przed chwilę patrzyłam się na niego, a on na mnie, bez słowa, aż wreszcie widząc, że on też próbuje mnie skądś skojarzyć wypaliłam: "yeeaaahhhh, I don't ...... I don't know how and where....... but you look SO familiar!!" (budowa tego zdania mnie powaliła:)
Okazało się, że przychodził do meliny (bar, który tak słodko nazywam, w którym pracowałam kiedyś; odeszłam ponad półtora roku temu). Nagle chłopak wypalił:
- I wanted to apologize. On your last day at melina my dad went there with his friend, and his friend spilled a beer. You cleaned it up and you were so nice about it. My dad felt so embarrassed because his friend said "oh well, I spilled it, she has to clean it up". When my dad told me this story he asked me if I ever see this "little foreign girl" (tu ręką pokazał, że sięgałam mu po brodę:D) to apologize to you .
Ja - zonk. Hehehehehee, zupełnie tego nie pamiętałam, ale przeprosiny przyjęłam i pomyślałam sobie, że ludzie pamiętaja takie małe pierdoły. Ale to było miłe:)

2 komentarze:

  1. myślałem, że takie historie zdarzają się tylko w filmach i blogach ze zmyślonymi bredniami na onecie, a tu proszę, naprawdę niesamowita historia!
    Gdybym tylko mógł zacząć przepraszać ludzi z mojej listy...
    Przem.

    OdpowiedzUsuń