niedziela, 2 grudnia 2012

czajnik

To będzie notka o czajniku; proszę się więc nie spodziewać głębokich myśli :D

Oprócz niemal codziennej kawusi, która piję tylko dlatego, że uwielbiam jej smak, piję też litry herbaty: zielona, biała, sipitrasikowa, Earl Grey, z czego najbardziej uwielbiam tę ostatnią.
Jak byłam mała zdarzało się, że spałam czasem u mojej Kochanej Babciusi. Słuchałyśmy bajek w radio, Babcia robiła mi pysznego obważanka (których ZAWSZE szukam w sklepie, gdy jestemw  RLE i TAKICH nigdy nie mogę znaleźć) z masłem i białym serem, do tego kakao w ciepłym kubku; sama piła pyszną herbatę. I teraz za każdym razem, gdy piję herbatę myślę o mojej Babci. To były cudowne czasy.

Pomijając fakt, że w mojej okolicy woda ma OKROPNY smak (ostatnio w desperacji zagotowałam wodę gazowaną z butelki:)), to od jakiegoś czasu smak herbaty się jeszcze bardziej popsuł. Popatrzyłam na mój stary czajnik (którego nie da sie odmalować, jak to zrobiłam z tosterem:) - plastikowy; w środku - masa kamienia! Zrobiłam szybki risercz (tia, 4 godziny na necie w poszukiwaniu godnego czajnika:) i w łeb się puknęłam, bo przecież sama unikam grzania czegokolwiek w plastikowych opakowaniach, a tu codzienna herbatka  w plastikowym, chińskim (bo jak inaczej?) pudle. Brrrrrrrrrrrrr!

<== Zamówiłam nowy, który plastikowych części w środku ma o wiele mniej, a stary odczyściłam mieszanką wody z octem, którą zagotowałam 2 razy - cały kamień zniknął! I to jest sedno tej notki, proszę Was wszystkich! Jestem w lekkim szoku, że tak łatwo poszło.

Lubię czasem te moje małe odkrycia, o których 3/4 świata wie już od lat =)

Co do czajnika powyżej - ou jea, zmienia kolory, gdy temperatura rośnie. Ale to nie jest jego największym plusem. Można nastawić temperaturę, która pokazuje się na wyświetlaczu, do jakiej ma się woda podgrzać. Niektóre herbaty należy zalewać wodą, która nie jest wrząca - wtedy smakują  najlepiej.
Dochodzi 3 rano - czas na zieloną herbatkę :) Mniam!

I oto notka o czajniku. Proszę się obudzić, zetrzeć ślinę z klawiatury i nie robić chały :D

6 komentarzy:

  1. Hehe. Czajnik z XXII wieku, chyba podrozowal do Ciebie w czasie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Hehe:) były też bardziej wypasione, ale tak około 200dolców. Jakby mi taki czajnik umył gary czasem lub zrobił kanapkę, to może bym się skusiła:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie by musial podrapac w strategicznym miejscu;P

    OdpowiedzUsuń
  4. Buhahahhaha, bomba! Tego nie brałam pod uwagę, ale może rozglądnę się, gdy będę szukała odkurzacza:)

    OdpowiedzUsuń
  5. dziękuję:) ostatnio chyba zrobiliśmy takie zdjęcie w wakacje na Gibraltarze, nie jest to wygodne bo muszę zmieniać uprzednio obiektyw, a 'ktoś' nie może nam cyknąć ze względu na manualne ustawianie ostrości

    OdpowiedzUsuń
  6. ależ potrafi, ale nie ustawi automatycznie ostrości, bo przy moim jasnym obiektywie podczepionym przez adapter da się to zrobić tylko ręcznie (również postronne osoby tego nie umieją i nie mogą nam zrobić zdjęcia) w sumie mogę ustawić ostrość najpierw na B. a potem wejść w kadr, jednak w plenerze bez statywu niezbyt jest to możliwe, a w naszym małym mieszkaniu ogniskowa 50mm nie wystarcza żeby coś objąć;) mogłabym robić nam wspólne zdjęcia tak jak to z obecnego wpisu ciemnym obiektywem, tylko zwykle mi się nie chce go zmieniać no i jakość fot jest gorsza

    OdpowiedzUsuń